Węch nas nie zawiódł. Po prostu uznaliśmy, że jest nam zbędny. I tracimy coś cennego
Gdyby filozofów XVIII i XIX w. zapytać, który ze zmysłów czyni nas ludźmi, wahaliby się między wzrokiem a słuchem. Powonienie lądowało na samym końcu hierarchii jako zmysł zwierzęcy i prymitywny. Teraz genetyka i antropologia pokazują, że to, co uznaliśmy za słabość, może być jedną z naszych najbardziej plastycznych zdolności.